Posty

Eivør, Enn. Elektroniczno-operowe piękno z Wysp Owczych.

Obraz
            Eivør Pálsdóttir, znana po prostu jako Eivør, to wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka z Wysp Owczych. Tworzy muzykę w językach angielskim, duńskim i swoim rodzimym farerskim, a jej ostatni wydany album, Enn (2024), nagrany został w całości w jej natywnym języku farerskim. Eivør znana jest przede wszystkim z łączenia w swojej muzyce wielu różnorodnych gatunków, takich jak folk, art pop, jazz, folk rock i elektronika, a wokalnie wykształcona jest w klasycznym śpiewie, często sięgając po operowe rejestry na płycie Enn . Na wydanym 14 czerwca 2024 roku albumie Enn Eivør zanurza się najgłębiej w swojej dotychczasowej karierze w hipnotyzujące swoim zimnym i czystym pięknem królestwo elektronicznej muzyki. Nieskazitelna elektroniczna produkcja na Enn sparowana jest z różnorodnym wokalem Eivør, który rozciąga się w niezwykle szerokiej skali od heavy-metalowego growlingu (na Upp Úr Øskun ), aż po operowe zaśpiewy na tytułowym (i zdecydowanie na...

Penny Black, My Skin Brought Me Here. Nowa Kate Bush? Nowa Tori Amos?

Obraz
            Szkocka wokalistka, autorka piosenek i producentka Penny Black to nowe wcielenie wciąż żyjącej i dobrze się mającej Kate Bush. Jej debiutancki longplay, My Skin Brought Me Here , wydany 22 stycznia 2025 r., zachwyci każdego prawdziwego fana Kate Bush. I nie chodzi o to, że Penny Black udanie kopiuje styl i wokal sławnej Brytyjki, nic z tych rzeczy. Debiutancki album szkockiej artystki ma w sobie niezmierzone pokłady tej imaginacyjnej dzikości i muzycznej innowacyjności, jaki prezentuje cała dyskografia Kate Bush. Muzyka Penny Black to perfekcyjne połączenie nowoczesnej elektroniki ze świetną grą na fortepianie i mistrzowską produkcją w domowym studio w Edynburgu, gdzie obecnie mieszka i nagrywa Penny. Jak na pierwsze szerzej wydane dzieło niezależnej i domorosłej artystki (zasługa umowy wydawniczej z Warner Music Group), My Skin Brought Me Here to zaskakująco dojrzały i pod każdym względem dopracowany muzycznie album. Pozostaje tylko zanurzyć si...

Allie X, Girl with No Face. Lata 80-te wiecznie żywe.

Obraz
            Najnowszy studyjny album kanadyjskiej songwriterki i producentki Allie X Girl with No Face jest porywającym muzycznym hołdem złożonym dekadzie lat 80-tych. Będący odświeżającą kombinacją synth-popu, avant-popu i elektropopu, album Kanadyjki stanowi bardzo osobiste i autorskie przefiltrowanie wszystkich tych chaotycznych i często wewnętrznie sprzecznych myśli i emocji z ostatnich czterech lat intensywnej kariery wokalistki. Girl with No Face jest jednocześnie pierwszą płytą Allie X, którą artystka w całości samodzielnie wyprodukowała. Autorska produkcja zdecydowała o bardzo autentycznym wydźwięku wszystkich właściwie kompozycji na albumie, dzięki czemu Girl with No Face jest najdoskonalszym póki co objawieniem osobowości i muzycznego talentu tej nieodkrytej dotąd przez szerszą grupę odbiorców artystki. Allie X i jej muzyka zasługuje na popularność i kult porównywalny z tym, jakiego doświadczyły i wciąż doświadczają artystki pokroju Grimes, Bil...

Damien Rice, My Favourite Faded Fantasy. O miłości i innych fantazmatach.

Obraz
           Irlandzki muzyk i multiinstrumentalista Damien Rice znany jest przede wszystkim z lirycznych i pięknie zaaranżowanych folkowych ballad, takich choćby jak The Blower’s Daughter , Cannonball czy Volcano . Wszystkie one pochodzą z debiutanckiego albumu tego pieśniarza zatytułowanego O , a wydanego na początku 2002 r. W 2014 roku po prawie 8 latach milczenia Rice powrócił z nowym materiałem, czyli rewelacyjną płytą My Favourite Faded Fantasy , do której nagrania zainspirowało piosenkarza bolesne rozstanie z partnerką i muzyczną współpracowniczką Lisą Hannigan. Przy pomocy uznanego producenta Ricka Rubina Damien nagrał album w zasadzie idealny. Wyciszony, rozmarzony, melodyjny,   dryfujący w kaskadach smyczkowych aranżacji, jest My Favourite Faded Fantasy krążkiem w sam raz na jesienno-zimowe wieczory. Jak każdy album nagrany bezpośrednio po dramatycznym rozstaniu, My Favourite Faded Fantasy prezentuje wizję świata, w której miłość nieuchronni...

Jessie Ware, What’s Your Pleasure?. Disco eskapizm.

Obraz
           Brytyjska wokalistka i autorka piosenek Jessie Ware postanowiła w ramach swojego czwartego studyjnego albumu nagrać płytę, przy której ludzie będą chcieli tańczyć, a nawet uprawiać seks… I tak w czerwcu 2020 roku, w samym środku globalnej pandemii, otrzymaliśmy inspirowany disco album What’s Your Pleasure? . I choć w momencie ukazania się tego krążka nie wolno było za bardzo wywijać na dyskotekowym parkiecie, to w zaciszu domowego ogniska można było przy tej płycie w pełni oddać się eskapistycznym nastrojom i uciec w świat zmysłowych doznań, tych cielesnych i muzycznych zarazem. What’s Your Pleasure? to album bogaty w disco-funkowe brzmienia, które znakomicie sprawdzają się w tańcu, ale nie tylko. Płyta ma znakomitą, subtelnie elektroniczną produkcję, która niejednokrotnie potrafi wprowadzić w refleksyjny nastrój. Można nawet zaryzykować sztampowe powiedzenie, że What’s Your Pleasure? jest i do tańca, i do różańca. Nie ulega najmniejszej wątpl...

Michelle Gurevich, First Six Months of Love. Nowa dekadencja.

Obraz
            Każde kolejne zakochanie - poza oczywiście tym pierwszym - przychodzi ze zwiększoną zazwyczaj dawką melancholii. Wiemy już, że ten stan jest przejściowy i że kiedyś musi się skończyć. Dlatego wchodzimy w każdą nową fazę zauroczenia z tą wiedzą o nieuchronnym końcu i ta właśnie świadomość zabarwia nasze emocje delikatnym odcieniem smutku. O realistycznym i melancholijnym odczuwaniu dojrzałych miłości jest właśnie kompozycja First Six Months of Love   w wykonaniu kanadyjskiej pieśniarki rosyjskiego pochodzenia Michelle Gurevich. Utwór otwiera wydany we wrześniu 2016 roku jej czwarty studyjny album New Decadence i z miejsca wprowadza nas w bardzo pożądany przez tę płytę nastrój przesiąkniętej melancholią dekadencji. First Six Months of Love to też muzyczna emanacja rosyjskiej duszy i rosyjskiego dziedzictwa wokalistki i zarazem autorki tej piosenki. Michelle Gurevich urzeka na płycie New Decadence wieloma pięknymi ballad...