Penny Black, My Skin Brought Me Here. Nowa Kate Bush? Nowa Tori Amos?
Szkocka wokalistka, autorka piosenek i producentka Penny Black to nowe wcielenie wciąż żyjącej i dobrze się mającej Kate Bush. Jej debiutancki longplay, My Skin Brought Me Here, wydany 22 stycznia 2025 r., zachwyci każdego prawdziwego fana Kate Bush. I nie chodzi o to, że Penny Black udanie kopiuje styl i wokal sławnej Brytyjki, nic z tych rzeczy. Debiutancki album szkockiej artystki ma w sobie niezmierzone pokłady tej imaginacyjnej dzikości i muzycznej innowacyjności, jaki prezentuje cała dyskografia Kate Bush. Muzyka Penny Black to perfekcyjne połączenie nowoczesnej elektroniki ze świetną grą na fortepianie i mistrzowską produkcją w domowym studio w Edynburgu, gdzie obecnie mieszka i nagrywa Penny. Jak na pierwsze szerzej wydane dzieło niezależnej i domorosłej artystki (zasługa umowy wydawniczej z Warner Music Group), My Skin Brought Me Here to zaskakująco dojrzały i pod każdym względem dopracowany muzycznie album. Pozostaje tylko zanurzyć się w fascynującym muzycznym uniwersum Penny Black i usłyszeć oraz dojrzeć unoszącego się nad nim ducha twórczości niedoścignionej Kate Bush.
Penny Black urodziła się i przez lata nagrywała w szkockim Glasgow (pierwotnie jako Colette McKendrick), żeby w 2013 roku przenieść się do Szwecji (Sztokholm) i nagrać tam swój kolejny muzyczny projekt. Praca nad tym albumem okazała się być złym doświadczeniem i Penny zdecydowała się nie wydawać powstałego w Szwecji materiału. Dobrą stroną pobytu za granicą było nauczenie się muzycznej produkcji i masteringu, tak że kiedy Penny wróciła do rodzinnej Szkocji, postanowiła nagrać swój album całkowicie samodzielnie w domowym studio w Edynburgu. My Skin Brought Me Here jest intymnym efektem tej pozbawionej zewnętrznej ingerencji pracy nad autorskim i w pełni niezależnym muzycznym dziełem. Co ciekawe, w jednym z wywiadów Penny Black przyznała, że jako 10-letnia dziewczynka odkryła i zakochała się w albumie Under the Pink Tori Amos z 1994 r. Od tamtego czasu amerykańska artystka stała się głównym źródłem inspiracji dla młodej Penny, choć obok Amos Black wymienia również Kate Bush, Björk, Annie Lennox i Sarah McLachlan jako muzy swojego dzieciństwa i młodości. Prominentna rola fortepianu w twórczości Penny Black wyraźnie wskazuje na pójście w ślady Tori Amos, jednak bardziej bezpośredni charakter tekstów piosenek, ekscentryczny wokal i ogólna dzikość muzycznej wyobraźni mnie osobiście bardziej kojarzą się z najlepszymi dokonaniami Kate Bush. Z drugiej jednak strony, fortepian i zaawansowana elektronika spod znaku syntezatorów przypomina o albumie To Venus and Back (1999) Tori Amos… Każdy zapewne odnajdzie na My Skin Brought Me Here coś zupełnie innego, i to właśnie jest najpiękniejsze w muzyce.
Elementem wyróżniającym My Skin Brought Me Here pośród przepastnego oceanu niezależnej muzycznej produkcji na wszystkich dostępnych platformach streamingowych ze Spotify na czele jest bardzo charakterystyczny i charyzmatyczny wokal Penny Black. Śpiewająca sopranem wokalistka potrafi wprawiać swój głos w intrygujące drżenia, vibrato, falset i trele to specjalność wokalna Penny Black, nie nadużywana, ale kreująca aurę dziwności i dająca stempel oryginalności jeszcze bardziej intrygującym i wyjątkowym tekstom piosenek. Słychać to już wyraźnie na otwierającej płytę kompozycji Beautiful Creature. Wibrujący sopran Penny Black przy wtórze fortepianu, automatu perkusyjnego i eterycznych syntezatorów wyśpiewuje frapujący tekst o figurze nocnego stalkera. W utworze jest dużo erotycznych, a nawet seksualnych podtekstów, w ogóle cielesne pożądanie to jeden z wiodących motywów debiutu Black: And I will always be / A thief in the night / Loving in the darkness / So satisfied by your side / I am the urges repressed / Of a subtle beast / You don't know you ride. Beautiful Creature ma delikatny posmak znanych kompozycji Kate Bush w stylu Hammer Horror czy Babooshki, trudno opędzić się też od jego podszytego groźbą oraz inwazją prywatności klimatu: Does a man make noise / If no one can hear him scream?.
Drugą mocną stroną Penny Black są, obok fenomenalnego wokalu, wybitne teksty utworów na My Skin Brought Me Here. Pomysłowe, poetyckie, ujawniające rozbuchaną i dziką wyobraźnię, teksty na debiucie Black to świetny materiał do osobnych, lirycznych analiz. Weźmy na przykład singlowy Let’s Do Math in the Garden, synth-popowy i alt-dance'owy utwór, który w warstwie muzycznej jest znakomitym przykładem prostej acz chwytliwej i tanecznej elektroniki, ale to właśnie wspaniały tekst wynosi ten kawałek na najwyższy poziom, oryginalne połączenie ogrodu i roślin z matematyką i rzecz jasna romansem, wszystko podane z poetycką elegancją, całość winduje Let’s Do Math in the Garden na niemalże ekstatyczny poziom miłosnego uniesienia. Następny na płycie, zarazem pierwszy singiel z albumu, The Red Relief, to kolejny mały klejnot na krążku. Utrzymany w bardziej minorowym nastroju, szczególnie w porównaniu do majestatycznych wyżyn uniesienia na Let’s Do Math in the Garden, utwór The Red Relief zawiera rewelacyjny w swoim dramatyzmie wokal Penny Black, który kontrastuje ekstazę poprzedniej kompozycji, dodając do romantycznego doświadczenia komponent goryczy i rozczarowania postępowanie drugiej strony związku. Kolejny na albumie utwór You’re No Pedro Pascal wykonuje jeszcze jedną nastrojową woltę, tym razem w stronę prześmiewczej satyry. Ociekający humorem kawałek z silnie syntezatorowym podkładem, opowiada o wszystkich komicznych i momentami żenujących aspektach poznawania ludzi poprzez różne aplikacje randkowe. Ponad wszystko jednak, nie ma nic bardziej żałosnego we współczesnym świecie niż urażone męskie ego, o czym Penny Black doskonale wie i co znakomicie w utworze punktuje: You think you're the definite article / But you're so unremarkable / Who do you think you are, pal? / You're no Pedro Pascal / You're a banal, delusional normal / And you want me on my knees? / I really don't think so, pal.
Druga połowa albumu, począwszy od nagrania I Want All of Your Attention, idzie w bardziej refleksyjno-balladową stronę, na pierwszy plan wybija się melancholijny fortepian Black, a elektronika staje się tłem dla traktujących o pożądaniu, obsesji i romantycznym rozczarowaniu kompozycjach na My Skin Brought Me Here. Wybijają się tutaj utwory takie jak My Bones Could Be Yours, w którym Black z rozbrajającą szczerością i oddaniem śpiewa: My bones could be yours for the sunlight in your eyes / In fair exchange, you could end me / and I would be / Ashes in the palm of your hand. O pięknie i zarazem beznadziejności miłości i pożądania do drugiej osoby jest też ballada If I Told You, w której przy wtórze melancholijnego pianina i przestrzennych syntezatorów Black deklaruje: So I shouldn’t tell you that I love you / Shouldn’t alter the air we breathe / Shouldn’t whisper that I need you / ‘Cause I need you to need me. Najlepsza ballada i zarazem najpiękniejsza kompozycja na płycie (moim skromnym zdaniem) to utwór Bells, w którym fortepian i falset Penny Black osiągają najwspanialszą synergię. Bells ma wszystko: refleksyjną melancholię, dramatyzm, presję związaną z nieuchronnością upływu czasu, i wreszcie destrukcyjny efekt, jaki czas ma na miłość i pożądanie między dwojgiem ludzi: No tone ever sounds the same / No tick of a clock can be repeated / Looks like time has us defeated so / Ring out the bells / Let them peal with my skin / As they time you out and chime me in / Let the town know, the toll on my fear / As they pulled you there, my skin brought me here.


Komentarze
Prześlij komentarz